UKŁAD DWUPARTYJNY

Autor: PAWEŁ CHOJECKI
Opublikowal: Grzegorz Lepianka
2010-01-28 19:52:12

Zmiany polityczne ostatnich kilku lat wyraźnie wskazują na kształtowanie się w Polsce układu dwupartyjnego. Niedawno media doniosły o możliwym transferze czołowego SLD-owskiego postępowca do PO. Nie wiadomo, czy spontanicznie, czy w myśl cichego porozumienia PO i PiS konsekwentnie dążą do amerykańskiego modelu demokracji, gdzie scenę polityczna zdominowały dwie partie: bardziej lewicowa Partia Demokratyczna i bardziej prawicowa Partia Republikańska.

PiS skutecznie zakończył polityczny żywot Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin. PO kończy właśnie Polskie Stronnictwo Ludowe. W SLD trwa przeciąganie liny. Hübner i Cimoszewicza PO już połknęła, a Olejniczaka właśnie przeżuwa. PiS też puszcza oko do lewicowego elektoratu troską o socjalne oblicze państwa i otwartymi deklaracjami niektórych swoich polityków o możliwej współpracy z SLD.

Na placu boju pozostają jeszcze mniejsze partie polityczne, zarówno stare (UPR), jak i całkiem świeże (PR, Polska Plus), jednak trudno uwierzyć w ich samodzielną, skuteczną grę w najbliższych wyborach. Jak zatem powinna się zachować w tym kontekście Unia Polityki Realnej, która mnie osobiście najbardziej w tym układzie interesuje?

Co ciekawe wejścia do obozu wielkiej prawicy wraz z PiS nie wykluczał Janusz Korwin-Mikke, kiedy ponad rok temu o tym z nim rozmawiałem:


PCh: Wracając do sytuacji bieżącej - jak Pan ocenia szanse Jarosława Kaczyńskiego na zbudowanie wielkiej prawicowej koalicji na wzór amerykańskich republikanów?

JKM: J. Kaczyński może być ewentualnie przywódcą jednego ze skrzydeł takiej koalicji, natomiast nie może jej scalić. Ja oczywiście też nie mogę tego zrobić, bo plasuję się na przeciwległym jej krańcu. To musi być ktoś nowy, kto się dopiero pojawi. Ktoś, kto nie ma, że tak powiem, spalonej karty ani u jednych, ani u drugich, ani u trzecich i będzie w stanie tego dokonać. Jest oczywiście miejsce na taką partię, która łączyłaby PiS, UPR, LPR (bez narodowych socjalistów), PO (bez aferzystów, ubeków i innych lewicowych demokratów). Oczywiście wtedy mielibyśmy przeciwwagę w postaci lewicowych demokratów - SLD, PD, połowy PiS-u, części narodowych socjalistów, co dałoby normalny system dwupartyjny.


Kiedy jednak we władzach UPR, już niezależnych od Korwina, pojawiła się koncepcja szukania jakiegoś porozumienia z PiS i został nawiązany kontakt z jego władzami, środowisko skupione wokół JKM okrzyknęło to zdradą UPR.

Przejdźmy jednak do chwili obecnej, kiedy zarówno Korwin, jak i jego stronnicy nie mają już nic do powiedzenia w partii. Jak ma się zachować najstarsza partia III RP w obliczu wyraźnego trendu kasowania z realnego życia politycznego wszelkiej drobnicy?

W praktyce stoją przed nami dwie możliwości:

1) budowanie czegoś w rodzaju obozu wolnościowo-patriotycznego wraz z innymi małymi środowiskami (tu za najbardziej realnego partnera od dawna postrzegam prof. Jerzego Roberta Nowaka i jego Ruch Przełomu Narodowego)

2) szukanie korzystnego dla obu stron (czyli luźnego) porozumienia z PiS

(Możliwa jest też kombinacja obu powyższych możliwości – dogadanie się z innymi małymi środowiskami i wspólne negocjowanie warunków współpracy z PiS. Kolejny start samodzielny wykluczam, jako prosta kontynuację linii Korwina. Jeśli mielibyśmy pójść tą drogą, po co było dokonywać ostatnich zmian?)

Opcja pierwsza kusi pewną niezależnością i odcinaniem się od socjalnego i prounijnego garbu PiS. Ma jednak podstawowe wady – słabość medialną, materialną (efekt finansowania partii z budżetu) i kadrową wszystkich środowisk oraz charakterystyczny dla prawicy brak zdolności do kompromisów i trwałego jednoczenia się wokół wspólnych celów. (Smutnym przykładem tej ostatniej przypadłości jest Marek Jurek, który najpierw rozmontował jedność PiS, a potem nie umiał się nawet wkomponować w koalicję jego własnej partii z LPR i UPR i startował samodzielnie). Opcja trzeciej siły mogłaby realnie zaistnieć tylko w obliczu znaczącego słabnięcia PiS rozsadzanego od środka przez wrogą agenturę w obliczu nadchodzących wyborów. Zbliżyłoby nas to do trójpartyjnego systemu Niemiec. Porozumienie wolnościowe odgrywałoby wtedy obecną rolę PSL – partii obrotowej, zdolnej do koalicji z każdym z pozostałych podmiotów. O ile jednak PSL dba przede wszystkim o byt swoich działaczy, to partia wolnościowa mogłaby na takich koalicjach zawsze wytargować coś dla obywateli. Niemieccy wolnościowcy właśnie wywalczyli podczas rozmów koalicyjnych z partią Angeli Merkel prawie dziesięciomiliardową obniżkę podatków.

W chwili obecnej, przy jawnej ekspansji politycznej PO i PiS bardziej realistyczna wydaje się jednak możliwość druga. PO skompromitowała siebie i liberalne idee, którymi szastała w kampanii wyborczej. Pozostało po niej 194 niespełnione obietnice.

PiS, pomimo wielu swoich wad, daje jednak pewną nadzieję na poważne zmiany w Polsce. Stąd osobiście optuję za wybraniem tej właśnie drogi. Wzmocnieniem naszej pozycji przetargowej byłoby występowanie wobec tego hegemona jako większy podmiot – obóz patriotyczno-wolnościowy (lub odwrotnie).

O co się można dopominać? Porozumienie polityczne jest bardzo czasochłonne, a jak wspomniałem, polscy politycy prawicowi nie grzeszą zdolnością do kompromisu. Łatwo też takie porozumienie podważyć. O wiele lepszą opcją wydają się porozumienia personalne. Każde z małych ugrupowań wyłania swoich najzdolniejszych i sprawdzonych działaczy i negocjuje umieszczenie ich na dobrych miejscach list PiS. Jeśli nasza partia niesie w sobie jakiś pierwiastek ideowości, to powinna znaleźć pośród swoich członków i sympatyków grono osób, którym władza nie uderzy do głowy. Taki przyczółek personalny i obecność w mediach, dałyby nam podstawy do rozwijania realnej działalności partyjnej. Nie bez znaczenia jest też dość pokaźna liczba polityków UPR, którzy widząc niemoc swojej partii wstąpili do innych ugrupowań. Widząc nową jakość UPR, zapewne rozważyliby poważnie powrót do swojej macierzystej partii.

Przed UPR stoi wybór – dalsza marginalizacja związana z dogmatycznym przekonaniem o swojej wyższości i unikatowości, które wyklucza współistnienie polityczne z innymi podmiotami albo śmiałe decyzje polityczne wprowadzające konserwatywnych liberałów na orbitę oddziaływania na los Polski. Nowe władze UPR mają na samym starcie poważne wyzwanie. Powtórki zapewne nie będzie, a i czas nagli.

za: http://niezalezna.pl/blog/show/id/2166

Całość tutaj



Komentarze:

Aby dodać nowy komentarz musisz się zalogować
Jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się!


Lepiej z PiS [11]

Ray Winkler (RayWinkler) - 2010-01-28 22:58:25

Kalkulacje kalkulacjami ale z dwojga PO-PiS większy szacunek i zaufanie budzi u mnie ta druga partia i wolałbym żeby tzw. Wolnościowcy ciążyli właśnie w jej stronę. Opis największych patologii III RP dokonany przez Kaczyńskiego jest trafny i tylko szkoda że UPR nie poszła w tę stronę kilka lat temu, gdy jeszcze coś tam znaczyła. PiS był dla niej naturalnym sojusznikiem pomimo liberalnej retoryki PO.

odpowiedz


Korwin agentem? [0]

Bartek (bartholomew) - 2010-01-29 12:04:21

"Nie wiadomo, czy spontanicznie, czy w myśl cichego porozumienia PO i PiS konsekwentnie dążą do amerykańskiego modelu demokracji, gdzie scenę polityczna zdominowały dwie partie (...)"

I pan Chojecki, mając świadomość, że być może (a i całkiem na pewno) cała ta chryja może być wynikiem "cichych porozumień" rodem z Magdalenki, chce się na nie załapać razem z całym (może i funta kłaków obecnie wartym, ale jednak kiedyś poważniejszym) UPR'em?

I oni mówią, że z Korwinem było coś nie tak...

odpowiedz


Najnowsze wiadomosci

Amicus certus
Podczas rozmów o obronności Polski pada często stwierdzenie, że w sumie nic nie musimy robić, bo jesteśmy w NATO i jakby co, obronią nas sojusznicy. Dzięki pani prezydent Litwy, Dalii Grybauskaitė (znaczy Grzybowskiej? doprawdy nieuprzejme ze strony Litwinów, że upierają się przy tej swojej dziwacznej pisowni nazwisk), możemy w pełni docenić poczucie humoru osób wygłaszających takie poglądy.

Kilkaset złotych za brak skrzynki pocztowej
Właściciele będą płacić kary za brak euroskrzynek na ich posesji. Takie sankcje wynikają z założeń do projektu nowego prawa pocztowego.

Skazani na urawniłowkę?
Państwo, które pozwala, by tak traktowano zmarłego prezydenta i 95 osób należących do jego ścisłej elity, by w ten sposób prowadzone było śledztwo, pokazuje wszem wobec swoją bezsilność. To nie pozostanie bez konsekwencji. A przyzwolenie społeczne na tuszowanie sprawy przez rządzących wskazuje na brak wśród Polaków poczucia odpowiedzialności za państwo i brak poczucia narodowej godności. To, że ci rządzący nami politycy nie mają honoru, już wiemy. Pytanie, czy honor mają jeszcze Polacy?

Podatek od rybek akwariowych
Hodowla rybek akwariowych może zostać opodatkowana - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Zwykle domowe akwarium z gupikami, mieczykami czy glonojadami to ciekawe hobby. Jednak hodowla takich samych rybek w dużym zbiorniku może skończyć się opodatkowaniem - jak przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Unia Europejska chce nałożyć własne podatki
We wrześniu Janusz Lewandowski przedstawi kalkulacje związane z różnymi formami danin i podatków, jakie płacą do wspólnej kasy kraje członkowskie.

Wyłączanie systemu opatentowane…
Paranoi patentowej ciąg dalszy – Microsoft opatentował wyłączanie systemu operacyjnego.

Polska odciąży inne kraje - przyjmie więcej imigrantów
Polska chce pomóc najbardziej obleganym przez imigrantów krajom Unii Europejskiej i razem m.in. z Francją, Wielką Brytanią, Niemcami, Słowacją oraz Słowenią weźmie udział w unijnym programie relokacji imigrantów - informuje "Metro".

Francja proponuje uregulowanie unijnego rynku surowców
Francja wysłała do Komisji Europejskiej szczegółową propozycję w której wzywa do podjęcia wspólnych działań na rzecz uregulowania coraz bardziej niestabilnych rynków surowcowych, zanim kraje ten obejmie przewodnictwo w Grupie 20 potęg gospodarczych, powiedzieli ministerialni urzędnicy.

Gleba, na której rodzi się faszyzm
Zastanawiające, jaką nienawiść w człowieku może budzić wolność innych ludzi. „Gazeta Wyborcza” zamieściła relację z akcji łódzkiej straży miejskiej, która usiłowała przegonić z ulicy handlujące tam z „pudełek” osoby, próbując zabierać im siłą towar (ciekawe na podstawie jakiego prawa?). Akcja zakończyła się niepowodzeniem. Pod relacją znajdują się komentarze czytelników. W większości agresywnie i chamsko atakujące handlarzy.

Niemiecki naród na drodze do samolikwidacji
Niemiecki naród się kurczy, a społeczeństwo przechodzi jakościowe i kulturowe zmiany w związku z imigracją z krajów muzułmańskich - ocenił członek zarządu Bundesbanku, socjaldemokrata Thilo Sarrazin, prezentując w poniedziałek w Berlinie swą najnowszą książkę.

Place zabaw w kolorach PO
W ramach programu "Radosna szkoła" rząd płaci połowę za place zabaw, ale tylko wtedy, jeśli będą z pomarańczowej gumy. Pomarańczowo-granatowe place zabaw mają powstać w 14 tys. podstawówek.

Arma cano - pars nona
A więc jednak nie działa? Szok, prawda? W państwach totalitarnych, gdzie obywatel nie ma prawa się bronić, szaleńcy też urządzają rzezie.

Paranoja sięgnęła zenitu
"To pewnie bomba" - zażartował na lotnisku w Rostocku jeden z Niemców, gdy podczas kontroli osobistej, przez którą przechodził włączył się sygnał bramki kontrolnej. Na lotnisku od razu ogłoszono alarm.

Totalna inwigilacja w Meksyku?
Pamiętacie Raport Mniejszości, gdzie skanery rozpoznawały w miejscach publicznych ludzi, by wyświetlać im na billboardach spersonalizowane reklamy? Podobnie ma być w Meksyku. Bo ponoć powszechne skanowanie w miejscach publicznych tęczówek ma służyć nie tylko “bezpieczeństwu”, ale i “wygodzie”. Żegnaj 2010, witaj 1984?

Polska donosem stoi
Do skarbówki wpływa rekordowa liczba informacji od "życzliwych" - zauważa "Rzeczpospolita". Najczęściej informują o przekrętach podatkowych sąsiadów, byłych małżonków i pracodawców lub konkurencyjnych firm.

Administracja rośnie jak na drożdżach
Rząd planuje w ramach pakietu oszczędnościowego zamrożenie płac w sferze budżetowej, ale to nie wystarczy, jeśli nie ograniczy się wzrostu zatrudnienia. W ubiegłym roku przybyło ponad 40 tys. urzędników, z czego ponad 24 tys. w administracji samorządowej i prawie 16 tys. w państwowej.

Słowacja zamierza iść w ślady Singapuru w wojnie z biurokracją
Słowacki minister gospodarki oraz były dyrektor agencji reklamowej, Juraj Miškov, zamierza zlikwidować biurokratyczne ograniczenia i złagodzić przepisy prawa pracy, by zachęcić do inwestycji w kraju, który, jak twierdzi, może się stać Singapurem Europy Wschodniej.

Nawet 2600 zł grzywny za sprzedaż "na zeszyt"! - Aby żyło się lepiej!
Sprzedaż "na zeszyt" to powszechna praktyka handlowa, szczególnie w niewielkich miejscowościach lub wśród dobrze znających się osiedlowych społeczności. Udzielając klientom kredytu właściciele ryzykują jednak więcej niż tylko niespłacony dług - fiskus może nałożyć na nich mandat nawet do 2600 zł.

Chodź, pomaluj mój świat… urzędniku
W chwili, gdy to piszę, 91% osób biorących udział w ankiecie na stronach „Gazety Wyborczej” opowiada się za zabranianiem stawiania reklam na prywatnych posesjach, „bo to szpeci przestrzeń”.

Ratusz miał oszczędzać, a zatrudnił 1,5 tys. nowych osób
Pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz zatrudnienie w ratuszu wzrosło o 1,5 tys. osób. W dobie kryzysu trzeba na gwałt szukać oszczędności, ale burmistrzowie nie przewidują redukcji zatrudnienia